Odświeżenie lakieru i wnętrza w klasyku - Toyota Corolla ‘86

Zdjęcie
 

W nasze ręce trafiła Toyota Corolla z 86 roku. Pełnoprawny Youngtimer w bardzo przyzwoitym stanie.

Właściciel przywiózł osobiście ten samochód "z ziemi włoskiej do Polski".

Celem naszych prac było odświeżenie tego pojazdu, zarówno wewnątrz jak i z zewnątrz.
Po przyjeździe samochód wyglądał jak poniżej. Auto użytkowane, poza zimą niemal na co dzień.

   

Zaczynamy!

Prewash i mycie zasadnicze.

Samochód na wstępie zostaje spłukany wodą pod wysokim ciśnieniem, w usuwaniu wierzchniej warstwy brudu pomogła nam piana aktywna od Blink.

Mycie wstępne mamy za sobą, przystępujemy do mycia zasadniczego. Dwa wiadra, grit guard, szampon od ADBL i delikatna rękawica, to nasz oręż w walce z brudem.

Następnie czyszczenie detali, uszczelek, klamek, zakamarków. Z pomocą przychodzi nam APC Pro od ADBL.



Co dalej?

Dekontaminacja, usuwanie smoły i osadów metalicznych


Do usuwania smoły i żywic z drzew, dobrze znany i niezawodby Prickbort, a w walce z zanieczyszczeniami metalicznymi pomogły nam dwa rodzime produkty, tj. Vampire Liquid od ADBL oraz Ares od Unique. Na koniec przeprowadziliśmy glinkowanie za pomocą glinek od Bilt Hamber oraz rękawicy Clay Mitt od Liquids Elements.

W trakcie mycia karoserii zajęliśmy się też ogarnięciem komory silnika w podstawowym stopniu.

Po dokładnym umyciu, spłukaniu i wysuszeniu, samochód jest gotowy do kolejnych prac.

Odświeżenie i korekta lakieru

 Na większości samochodu jest oryginalny lakier, elementy malowane to cały przód, tj. maska i błotniki. Niestety widać to z daleka, Na malowanych elementach występuje morka, lub tzw. skórka pomarańczy. Na niektórych elementach występują rysy które nadają się tylko do lakierowania.
Całość wygląda nie najgorzej, ale można dużo poprawić. Grubość oryginalnej powłoki lakierniczej jaką zastaliśmy to okolice 70um. Nie robimy korekty na 100%, priorytetem jest bezpieczeństwo przy zadowalającym efekcie wizualnym, dlatego kilku defektów nie usuniemy.
Do prac przy lakierze wykorzytaliśmy dwie maszyny, rotację od Makity i Dual Action od Lare, pasty to Meguiar's, Koch Chemie, Menzerna, pady to glównie Nat, ale były też Flexi, Lake Country czy Royal Pads. Kombinacje past i padów bardzo różne.
Najwięcej czasu pochłonęła maska i przednie błotniki, koretka lakieru na tych elementach wymagała najwięcej czasu i pracy.
W wyprowadzeniu przodu samochodu pomogły nam papiery od APP, 3M, oraz krążki Abralon i Trizact. Papiery o gardacjach 2000, 2500, krążki Mirka 2000, 3000, 4000 i Trizact 6000. W użyciu również był JeansPad od Flexi służący do usuwania morki.

Po wszystkich pracach lakier został zabezpieczony w części Protective Glaze Sealant od DiamondBrite oraz Nano Glaze od Wolf's Chemicals. Owiewki które również wypolerowaliśmy, oraz tylna klapa wraz z blendą zostały zabezpieczone powłoką Max Protect UNC-R.
Zabezpieczenie tworzyw i opon to Back To Black od Shiny Garage, a na szybach niewidzialna wycieraczka od Carlack.
Szyba została dodatkowo odświeżona polerowaniem za pomocą tlenku ceru, pozwoliło to zminimalizować rysę powstałą na skutek pracy zniszczonego pióra wycieraczek.
   

Z zewnątrz gotowe, a co w środku?

Pranie tapicerki, czyszczenie wnętrza, Quick Detailing


Cały środek został dokładnie odkurzony, plastiki wyczyszczone i zabezpieczone. Wykładzina i fotele zostały wyprane ekstrakcyjnie.
Do wnętrza wrócił salonowy wygląd i zapach.


Finalnie samochód nieco odmłodniał i spowodował uśmiech na twarzy własciciela.